Dante przechodzi na dietę

Jak to często u mnie bywa, sprawy przybrały nieoczekiwany obrót i postanowiłam zebrać się, żeby nie przekładać swojej wakacyjnej książki na kolejny rok 😛

W ten oto sposób, na 29 lipca 2019 roku ogłaszam premierę swojej pierwszej mikropowieści dietetycznej – Dante przechodzi na dietę. To nie jest książka o odchudzaniu, ale o zdrowym podejściu do… zdrowego odżywiania 😉 Poniżej fragment, czyli czego możesz się spodziewać…

Dante przechodzi na dietę

Upał. Początek sierpnia. Środek wakacji. I środek parnego miasta. Słońce lśni na chodnikach i w witrynach sklepów.

Przy jednej z takich witryn zatrzymała się Dante.

Najpierw w znacznej odległości, niby od niechcenia zwolniła kroku, jakby oglądała każdą wystawę po kolei z równie wielkim zaangażowaniem. Po chwili jednak była już bliżej. Tak blisko, że jeszcze kilka centymetrów, a jej upudrowany nosek rysowałby szlaczki na sklepowej szybie. Obejrzała się jeszcze kilka razy, nerwowo, bo może jakaś koleżanka akurat wyszła z biura nieopodal (…).

Ale teraz pozory nie miały już znaczenia. Była tylko Dante i… one. Jej ukochane. Najlepsze. Najsmaczniejsze. Ciasta. Torty. Babeczki. Lukrowane muffinki. Czekoladki w błyszczących papierkach. Przez tę szybę niemal czuła ich zapach, a smak… Czekolada już rozpływała się w ustach, przynosząc ukojenie po męczącym dniu, cukier płynął wesoło do mózgu sprawiając, że cały świat też wydawał się bardziej wesoły. No, może nie od razu wesoły. Znośniejszy.

Książka zostanie wydana w formie elektronicznej, a jak te X egzemplarzy się spodoba, to rozważę jakiś mikronakład, bo to w końcu mikropowieść 😉 Ale wolałabym oszczędzić lasy i ograniczyć się do formy wirtualnej. Połowa dochodu ze sprzedaży każdej książki zostanie przekazana na wybraną przeze mnie fundację, zajmującą się zwiększaniem świadomości na temat zaburzeń odżywiania. Masz jakąś propozycję? Napisz do mnie na magda@dandelion.edu.pl – chętnie się z nią zapoznam.

Już nie mogę się doczekać, aż Dante przejdzie na dietę!

Jeśli Ty też, to daj znać w komentarzu, a ja na dniach stworzę newsletter, na który będę wysyłać kolejne wybrane fragmenty i info na temat postępów 😉

Bo wiesz, książka ma początek i koniec, ale brakuje trochę środka… Tyle się dzieje, że długo się o tym pisze 😛

A to, co się dzieje… Losie, to Cię z pewnością zaskoczy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *