Nauczyciel – powołanie czy klątwa

Obyś cudze dzieci uczył!

To zdanie dobrze pamiętam z dzieciństwa…

Mama często powtarzała je, gdy wracała zmęczona z pracy po całym dniu zajmowania się 20 i więcej dzieci. Mówiła też, że jeżeli sama zostanę nauczycielką, to chyba mnie wydziedziczy.

Starałam się

Bardzo starałam się nie zostać nauczycielem.  Ale… Oszukać przeznaczenie to tylko film, co nie?

Pewnego wieczoru musiała więc odbyć się taka rozmowa:

– Mamo! Wybieram się na podyplomówkę.

– Tak? A jaki kierunek?

– No przecież dobrze wiesz jaki…

– Pedagogika!? Wiedziałam!

W ten sposób po raz kolejny, historia zatoczyła koło, a mnie przyszło kontynuować rodzinną tradycję uczenia cudzych dzieci… I chociaż częściej prowadzę zajęcia dla dorosłych, to tak jak mama i babcia też pracowałam w przedszkolu. Co prawda, jako dietetyk, ale jakie to ma znaczenie, skoro i tak przeznaczenia nie udało się oszukać?

Nauczyciel to powołanie!

A przynajmniej tak powinno być… I życzę Ci z całego serca, żeby trafiać tylko na takich – nauczycieli z powołania. Nie takich, którzy udają, że uczą małych i dużych, a tak naprawdę…

 

…lepsze wakaty były już zajęte…

…chcieli się gdzieś zaczepić…

…liczyli na dłuższe wakacje…

 

…tak jakoś wyszło i zanim się obejrzeli – zawód nauczyciel stał się ich klątwą.

Where ignorance is bliss, Tis folly to be wise – Ode on a Distant Prospect of Eton College, Thomas Gray

2 komentarze “Nauczyciel – powołanie czy klątwa”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *